Jak zostałam lamerem

Może nie do końca zostałam, raczej odkryłam, że jestem lamerem.

Bywają dni, w których człowiek zapuści się w przestrzenie internetu, których istnienia nawet nie podejrzewał. Ja, klikając sobie radośnie , w zeszły wtorek „z kwiatka na kwiatek” trafiłam na setki artykułów/postów na temat blogowania.

Wielkia Teoria Blogowania .

Odkryłam blogi o tym jak blogować, poradniki blogera, listy typu „10/20/30 tematów blogowych które przyciągają czytelników itd.”, o której umieszczać posty, jak często, ile zdjęć, ile linijek, ile odsłon. I w końcu o tym jak na tym zarabiać. Pieniądze i to ile ktoś zarobił na blogu to tematy bardzo popularne i rozgrzewające dyskutantów do białości.

Odkryłam gwiazdy internetu. Wcześniej zdawałam sobie sprawę tylko z celebryckości Kominka ( bloger od budyniu) i Córki Premiera.  A to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

I konkursy na blogi roku, tygodnia i Galaktyki. Ratunku !!!

Okazało się, że z laureatów znam tylko blog Michała z jakoszczedzacpieniadze.pl . To jeden z dwóch sławnych blogów na które regularnie zaglądam, drugi to Kwestia Smaku.

Czytałam, czytałam i im dłużej czytałam tym bardziej okazywało się że jestem lamerem.

 

Pierwszy błąd, to blog na złej platformie. To wiedziałam już wcześniej. Pomijając stronę techniczną, blogi na wordpressie są po prostu ładniejsze. Ale jak mówisz sobie, hop zaczynam pisać bloga, to łatwiej to zrobić w 10 min na Bloggerze. Wiedziałam, że przyjdzie taki czas kiedy zdecyduję się przeniesienie bloga, ale najzwyczajniej mi się nie chciało. We wtorek z lektury mistrzów blogowania dowiedziałam się, że to obciach mieć ten .blogspot na ogonie i że są tacy, którzy dla zasady blogów z Bloggera nie czytają bo to szajs i piszą tam tylko „blogowe dziady”.

Drugi błąd to brak specjalizacji. No tak, ale jeśli coś nazywa się MarmoladaCzekolada to brak specjalizacji leży u jego podstaw. Jedyną domeną na której się znam jest fotografia. Problem w tym, że w dzisiejszych czasach na fotografii znają się wszyscy 😉 Jest jednak proste rozwiązanie błędu numer dwa. Jeśli piszesz tak jak ja o „dupie Maryni ” to jest blog lajfstajlowy. Muszę tylko dodać dział DIY (czyli Zrób to Sam) i zrobić sobie zdjęcie w stroju na Wielkanoc.

Trzeci błąd, regularność wpisów. No nic, spuśćmy zasłonę milczenia.

Czwarty błąd brak wyraźnej zachęty do współpracy.  Teraz wiem dlaczego nie dostaję setek e-maili z propozycjami zareklamowania na moim blogu „czegoś”. To brak podstrony na blogu, na której umieszczasz swoje statystyki i liczbę unikalnych użytkowników. Ten błąd jest najłatwiejszy do naprawienia ponieważ znam moich wszyskich dziesięciu unikalnych czytelników. Pozdrawiam Anię z Gdańska, Tedzia i Anię z Londynu, Vesnę z Belgradu, Anę z Warszawy, Olę z Wiednia i jeszcze Magdę, Beatę i Joannę plus kilka innych osób które tu zaglądają. Mąż się chyba nie liczy bo sprawdza błędy więc musi to czytać. Przysięgam, że mają jakąś siłę nabywczą i lajkują jak szaleni.

Okazało się, że blogowanie to ciężka praca. I podziwiam tych blogerów którzy robią to na 100%. Można z tego żyć.  Ale ja chyba zostanę w grupie romantycznych straceńców, którzy sobie coś tam od czasu do czasu skrobną. Co prawda Kominek na jakiejś konferencji ogłosił koniec blogów niekomercyjnych, ale mam wrażenie, że główny problem Kominka polega na tym, że myśli, że wszyscy chcą być Kominkiem.

Jednak, żeby nie pogrążyć się ostatecznie w odmętach lamerstwa postanowiłam przenieść blog na wordpressa. Od dzisiaj rządzi marmoladaczekolada.com .

Ps. DYI (dujit jorself) – czyli Zrób to Sam, dział do olania, nic nie rób, zapłać komuś kto się na tym zna.

Ps. Lista „niecelebryckich” blogów na które zaglądam już wkrótce, jak tylko ogarnę temat szablonów w wordpresie.